Łyskunia, Łyskusia, Łyskaska... Miała nazywać się Łyskas, gdy weterynarz stwierdził, że to kot. Potem powiedział: "przecież określiłem gatunek, nie płeć"...
Urodziła się 11.05.2000 roku nad ranem i nad ranem zmarła 19.12.2019 roku.
Pomagałam jej mamie trikolorce Mince w jej narodzinach. Później, gdy zaginęła na kilka dni, opiekowałam się maluchem karmiąc co 3 godziny, masując, ogrzewając.
Łyskunia została wiecznym dzieckiem, ponieważ, gdy Minka po 4 miesiącach utraciła drugi miot kociąt, Łyskunia dalej piła mleczko. Sama nie miała nigdy dzieci.
Była grzeczna, kochana, nigdy nie rozrabiała. Umarła sama, cichutko...