Szukaj na tym blogu

sobota, 21 grudnia 2019

Pamięci Łyskusi...


Łyskunia, Łyskusia, Łyskaska... Miała nazywać się Łyskas, gdy weterynarz stwierdził, że to kot. Potem powiedział: "przecież określiłem gatunek, nie płeć"...

Urodziła się 11.05.2000 roku nad ranem i nad ranem zmarła 19.12.2019 roku.

Pomagałam jej mamie trikolorce Mince w jej narodzinach. Później, gdy zaginęła na kilka dni, opiekowałam się maluchem karmiąc co 3 godziny, masując, ogrzewając.

Łyskunia została wiecznym dzieckiem, ponieważ, gdy Minka po 4 miesiącach utraciła drugi miot kociąt, Łyskunia dalej piła mleczko. Sama nie miała nigdy dzieci.

Była grzeczna, kochana, nigdy nie rozrabiała. Umarła sama, cichutko...

czwartek, 31 października 2019

Jak wspominać...

Gdy pupil odchodzi, przeżywamy taką żałobę jak po stracie bliskiej osoby. Zwykle na początku nie jest łatwo to przeżyć, jednak z czasem uczucia się uspokajają. Najwspanialszym darem, który pupil zostawił nam są wspomnienia. Gdy uda się nam skupić na tych wspomnieniach, kiedy byliśmy razem w radości, nie w czasie choroby czy śmierci, wtedy możemy czuć, że jest wciąż w naszym życiu. jak żywy.