Szukaj na tym blogu

sobota, 2 kwietnia 2022

Puszek

 Nie pisałam długo bo łatwo mi nie było i nadal nie jest. Puszek umarł otruty w ciągu kilku dni 5 miesięcy temu. Za miesiąc skończyłby 12 lat. Nic mu nie dolegało, był radosny i kochany.

Po śmierci tak wielu zwierzęcych przyjaciół (nie o wszystkich tu pisałam) odkryłam własną metodę na poradzenie sobie z rozpaczą. Na początku staram się odwracać uwagę, zajmować czymś innym i nie myśleć. Gdy wspomnienie utraconej osoby mimo to pojawia się, staram się nie pamiętać jej w chwili cierpienia czy śmierci, ale jako żywą i radosną istotę. Jednak im dłużej staram się o tej osobie nie myśleć, tym łatwiej później te dobre wspomnienia przywołać. Zapewne każdy odkrył własny sposób na radzenie sobie ze stratą. Mój pomaga mnie, więc się nim dzielę. Jeśli chcesz możesz też codziennie wykonać jakiś rytuał na podtrzymanie pozytywnego kontaktu z tym, który odszedł. Możesz dla przykładu spojrzeć na zdjęcie przyjaciela i przywitać go rano. Pomaga również wiara, że tak naprawdę oni odchodzą tylko fizycznie...




sobota, 21 grudnia 2019

Pamięci Łyskusi...


Łyskunia, Łyskusia, Łyskaska... Miała nazywać się Łyskas, gdy weterynarz stwierdził, że to kot. Potem powiedział: "przecież określiłem gatunek, nie płeć"...

Urodziła się 11.05.2000 roku nad ranem i nad ranem zmarła 19.12.2019 roku.

Pomagałam jej mamie trikolorce Mince w jej narodzinach. Później, gdy zaginęła na kilka dni, opiekowałam się maluchem karmiąc co 3 godziny, masując, ogrzewając.

Łyskunia została wiecznym dzieckiem, ponieważ, gdy Minka po 4 miesiącach utraciła drugi miot kociąt, Łyskunia dalej piła mleczko. Sama nie miała nigdy dzieci.

Była grzeczna, kochana, nigdy nie rozrabiała. Umarła sama, cichutko...

czwartek, 31 października 2019

Jak wspominać...

Gdy pupil odchodzi, przeżywamy taką żałobę jak po stracie bliskiej osoby. Zwykle na początku nie jest łatwo to przeżyć, jednak z czasem uczucia się uspokajają. Najwspanialszym darem, który pupil zostawił nam są wspomnienia. Gdy uda się nam skupić na tych wspomnieniach, kiedy byliśmy razem w radości, nie w czasie choroby czy śmierci, wtedy możemy czuć, że jest wciąż w naszym życiu. jak żywy.